ToFik Resorak!

DSC_0557

Choroba i pasja – te dwa słowa można ze sobą łączyć, kiedy rozmawia się o tuningowaniu samochodów. Niezbędne do tego jest to, co niezmienne, czyli baza, wizja i fundusz. Są takie projekty, które mimo osiągniętego wcześniej pułapu, w dalszym ciągu są zmieniane. Maluch Piotra jest tego doskonałym przykładem!

Zew przeszłości

Można by rzec, że początek u większości jest analogiczny – człowiek nosi w sobie nieodpartą chęć otrzymania dokumentu upoważniającego do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Potem zaczyna się motyw pod tytułem dream car.

Właściciel prezentowanego auta już w liceum rozmyślał nad pierwszymi czterema kołami. Wybór padł na Malucha. Z dwóch zasadniczych powodów: niska cena zakupu oraz prostota wykonania. Pierwszym Fiatem Piotra był 126p z 1988 roku. Panujące wówczas trendy doprowadziły do podjęcia kilku decyzji, które zmieniły wizerunek auta. Były to: dospawana końcówka wydechu oraz zakup felg. Razem z bratem tworzył szerokie zderzaki i dodatkowo obniżył zawieszenie. Pierwszy Maluch został wystawiony na „sel” w roku 2007. Ale sentyment do małego Fiata pozostał…

Pierwsza myśl i miejscowość Żelazko

Piotr kupił następnego Malucha z myślą o zabawie w ostatnią porę roku. Modyfikacje miały ruszyć nieco później wraz z ociepleniem polskiego klimatu. Po auto pojechał ze swoim bratem do miejscowości Żelazko. Jazda próbna zajęła chwilę i 126p szybko zmienił właściciela. Był wówczas w dobrej kondycji blacharskiej – wymiany wymagał jedynie pas przedni oraz przedni prawy błotnik. Podłoga była natomiast w stanie nienagannym (specjaliści od Elegantów dobrze znają ten wątek). Potrzebny był tylko koncept na zrobienie auta.

DSC_0549Dane personalne

Fiat 126p El

Rok produkcji: 1995

Wyposażenie: Standard

Fazowość

Faza numer jeden – od samego początku (rok 2013) przewidywała założenie szerokiego koła i położenie auta jak najniżej. Wtedy jednak nie było koncepcji na stworzenie projektu w stylu Rat. Ale pierwszy rok od chwili zakupu Maluch spędził pod chmurką. I to dało mu się we znaki.

Faza numer dwa – auto stało się plamiaste – we wszystkich miejscach gdzie pojawiła się jakakolwiek korozja została nałożona minia po wcześniejszym wyeliminowaniu rdzy, na dach wpadł bagażnik z gratami, w kilku miejscach zagnieździły się szczury pasujące do klimatu auta. Jako że jestem indywidualistą, postanowiłem przełamać ten styl ładną szeroką felgą – przez co niektórzy twierdzili że to nie pasuje – ale to była moja wizja i tego się trzymałem. Następnie wpadła koncepcja zrobienia ciekawego, nietuzinkowego wnętrza – w pierwszym planie siedzenia miały być wykonane w oparciu o krzesełka stadionowe, ale pojawiła się wizja drewnianych siedzeń i jako że nikt wcześniej niczego takiego nie zrobił w aucie,  w ruch poszła sterta desek i materiał jutowy. Całość została doceniona na kilku zlotach skąd przywiozłem kilka nagród.

DSC_0547Faza numer trzy – Maluch teoretycznie po drugiej fazie mógł się już nie zmianiać. Ale ciężko jest wyjść z choroby polegającej na zmianie wizerunku samochodu. Jak mówi sam właściciel – nie lubię za długo trzymać się jednego klimatu, więc powstał plan pomalowania auta w jednolity kolor. W międzyczasie trafiły się wymarzone i wymierzone 3-częściowe felgi PLS Hockenheim i po wpasowaniu ich w budę powoli zacząłem przygotowania do lakierowania. Żeby nie było zbyt pospolicie dobrałem kolor i wraz z bratem nałożyłem go strukturalnie (efekt zbliżony do plasti dipu). Wnętrze też lekko zmieniłem – na deski poszedł kolor, odmieniłem kształt tylnego oparcia i materiał jutowy zamieniłem na kraciasty koc.

Image

Zewnątrz:

Maluch na zewnątrz ma złożony wystający wydech i emblemat na przednim lewym błotniku. Poza tym Piotr zamontował dokładkę pod przedni zderzak. I tutaj brawa dla właściciela! Wybór nie padł na hokeje z Vag’ów, nie listwy od Laguny a od przedstawiciela francuskiej sceny motoryzacyjnej – Peugota 206. Felgi to PLS Hockenheim 4x 8Jx13 ET1 przód na 2calowym rancie tył na 3 calowym rancie. Dodatkowo wyrolowano nadkola i pozbyto się listw bocznych.

Wewnątrz:

W środku zobaczymy między innymi kierownicę firmy Monza. Ale to, co najbardziej rzuca się w oczy to fotele. W przypadku tego auta można mówić raczej o taboretach! Zostały wykonane z drewna i całe wnętrze wypełnia kraciasty materiał.

Lepiej niż miało być

Piotr aktualnie nie zakłada wprowadzania fazy czwartej. Cieszy się z osiągniętego efektu trzeciej. Jak sam twierdzi przerosła ona jego wcześniejsze oczekiwania. Trudno się dziwić. Fiaty 126p to auta, których jest coraz mniej. Są ludzie, którzy tak jak Piotr, decydują się zmieniać ich wizerunek. Wykręcane karki na ulicach są najlepszą nagrodą za włożony trud, czas i fundusz. A największy szacunek w przypadku tego projektu, należy się tutaj za indywidualizm i nie kopiowane rozwiązania.

DSC_0566

Znajdziecie nas na fb: MINTS oraz Cztery Kółka Mariusz Majta

The following two tabs change content below.

Mariusz Majta

Rocznik 89'. Absolwent Polskiej Szkoły Reportażu. Miłośnik motoryzacji. Każdą wolną chwilę poświęcam na pisanie. Odwiedzam zloty motoryzacyjne i często piszę o nich na blogu. Dodatkową pasją jest fotografia motoryzacyjna - lubię jechać do kogoś sfotografować jego projekt i porozmawiać o pasji. Efekty mojego hobby można śledzić nie tylko tutaj, ale również na fp: Cztery Kółka Mariusz Majta.

Ostatnie wpisy Mariusz Majta (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>