Legendarni kierowcy: Janusz Kulig (1969-2004)

W Polsce i na świecie żyje wielu niezwykle uzdolnionych reżyserów. Ale tym, który potrafi zaskakiwać w najbardziej nie oczekiwanym momencie jest życie. Dzisiaj mija 10 rocznica śmierci kierowcy, który obok takich sław jak Robert Gryczyński, Krzysztof Hołowczyc, Leszek Kuzaj na trwałe zapisał się na kartach polskich rajdów…

Jego życie rozpoczęło się w Łapanowie. Przyszedł na świat 19 października 1969 roku. Rajdowe początki odnotował w „Kryterium Asów” organizacji powołanej bezpośrednio przez Automobilklub Krakowski. Miało to miejsce w roku 1991. Jego pierwszym pilotem był Dariusz Burkat. Zaledwie rok od inicjacji w szeregach Automobilklubu, Janusz Kulig „wykręcił” drugie miejsce w klasie A10. Samochodem, w którym tego dokonał była bez przerwy obecna na rajdowych trasach duma polskiej myśli motoryzacyjnej – Fiat 126p. Po Dariuszu Burkacie, w roli pilota kolejno z Kuligiem współpracowali: Jarosław Baran, Emil Horniaczek oraz Maciek Szczepaniak. Po „maluchu” przesiadał się na coraz lepsze i mocniejsze auta rajdowe: Toyota Corolla, Opel Kadett, Opel Astra, Renault Megane Max, Ford Escort WRC, Ford Focus WRC, Toyota Corolla WRC, Peugeot 206 WRC, Seat Cordoba WRC i dwa modele Mitsubishi Lancer EVO (VI i VII generacja). Załoga była sponsorowana między innymi przez takie koncerny jak Mobil, Marlboro, Ford oraz Shell Helix.

Z największych osiągnięć Janusza Kuliga z pewnością należy wymienić: tytuł trzykrotnego Mistrza Polski (pierwszy w roku 1997 kolejne w 2000 i 2001), dwukrotnego wicemistrza Polski (1998, 1999) oraz w tych samych sezonach tytuł dwukrotnego mistrza Europy Centralnej. Dwa lata przed śmiercią został wicemistrzem Europy, a w roku 2001 mistrzem Słowacji. W zbliżającym się sezonie rajdowym (2004) pojawiła się nowa okazja. Zwiastunem kolejnych sukcesów miało być podpisanie kontraktu z Fiatem, do którego oficjalnie nie doszło…

Tuż po godzinie osiemnastej prywatny samochód Kuliga (Fiat Stilo) przejeżdżał przez strzeżony przejazd kolejowy w Rzezawie. W wyniku zderzenia z pociągiem pospiesznym, auto zostało doszczętnie rozbite. Dotarcie do kierowcy było możliwie jedynie poprzez rozcinanie zmiażdżonej karoserii. Kierowca w trakcie czynności mających na celu wydostanie go z wraku jeszcze żył. Zmarł kilka minut później w wyniku odniesionych obrażeń. Maszynista prowadzący skład oraz dróżniczka zostali poddani próbie badania trzeźwości. Oboje nie byli pod wpływem alkoholu.

Jerzy Ciszewski, Wojciech Walczuk oraz Rafał Jemielita tak wypowiadali się na temat swojego kolegi:
Dla nas Czempion albo po prostu Jasiek. Nie był przesądny. W tym fachu nie ma miejsca na irracjonalne zachowania. Liczą się umiejętności, zimna krew, trzeźwa ocena sytuacji, i kolejne setki przejechanych w rajdach kilometrów. Janusz miał talent, ale ciągle chciał się uczyć i wygrywać w coraz poważniejszych imprezach. Nie liczył na szczęście. Gdyby ktoś zapytał go, czy wierzy w czarnego kota lub pechową trzynastkę, po prosty by się roześmiał. 13 lutego, w piątek, zginął w samochodzie. Nie podczas treningu czy rajdu. Nie musiał się nigdzie spieszyć. Wracał do domu. Do żony i córki. Nikt nie wie, dlaczego zapory na przejeździe kolejowym w Rzezawie pozostały w górze, kiedy nadjechał pociąg relacji Zielona Góra – Zamość. To już nie ma znaczenia – człowiek, który jak mało kto umiał jeździć samochodem, zginął za kierownicą.

Dróżniczka, która wówczas miała dyżur, stanęła przed sądem. Michalinę K. oskarżono o niedopełnienie swoich obowiązków czyli nie opuszczenie rogatek, co doprowadziło w skutkach do śmiertelnego wypadku. Została skazana na karę dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Sąd zastosował dodatkowy wymiar kary, nakładając na Michalinę K. zakaz pięciu lat wykonywania zawodu dróżniczki.

Był kierowcą lubianym i cenionym. Na swoje rajdy przyciągał masy wiernych kibiców. Dla wielu z nich był wzorem do naśladowania. Każdy obserwował nie tylko jego odważną strategię i technikę jazdy, ale również to jak powinno się postępować z autem. To samochód miał słuchać kierowcy, nie odwrotnie. Wszelkie próby zerwania współpracy kończyły się wypadaniem z trasy rajdu. A Kulig jak przystało na doświadczonego rajdowca miał kilka groźnych sytuacji na koncie. Do jednej z najgroźniejszych należała ta z Rajdu Polski, w trakcie którego Ford Escort WRC wynajmowany w firmie WLP uległ wypadkowi i chwilę później stanął w płomieniach. O determinacji tego kierowcy świadczyła sytuacja do jakiej doszło na odcinku testowym przed Rajdem Elmot. Na jednym z zakrętów Kulig stracił przyczepność i prowadzony przez niego Focus WRC uderzył w drzewo. Mechanicy szybko uporali się z naprawą auta, ale dostrzegli pękniętą klatkę bezpieczeństwa. Kulig jednak nie wycofał się rajdu. Wystartował ze świadomością poważnej usterki i wygrał.

Chcąc upamiętnić jego śmierć, rok po wypadku, w miejscu w którym do niego doszło, odsłonięto tablicę. Umieszczono na niej napis: W miejscu tragicznej śmierci Rajdowego Mistrza Polski Janusza Kuliga – Mieszkańcy Rzezawy w I rocznicę 13 lutego 2005 roku, wzbogacony dodatkową sentencją Seneki: I krótkie życie jest dostatecznie długie, by przeżyć je szlachetnie. Na drodze z Rościszowa do Walimia 3 maja 2008 roku odsłonięto pomnik, w charakterystycznym miejscu, w którym znajdują się dwa nawroty na kostce, określone mianem „patelni” (była to inicjatywa lokalnych kibiców). To w ich sercach Janusz Kulig zapisał się jako jeden z najlepszych.

Mariusz Majta

The following two tabs change content below.

Mariusz Majta

Rocznik 89'. Absolwent Polskiej Szkoły Reportażu. Miłośnik motoryzacji. Każdą wolną chwilę poświęcam na pisanie. Odwiedzam zloty motoryzacyjne i często piszę o nich na blogu. Dodatkową pasją jest fotografia motoryzacyjna - lubię jechać do kogoś sfotografować jego projekt i porozmawiać o pasji. Efekty mojego hobby można śledzić nie tylko tutaj, ale również na fp: Cztery Kółka Mariusz Majta.

Ostatnie wpisy Mariusz Majta (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>