Chill i auta, klimat i krajobraz, czyli Hercules Tour

DSC_0700

Spotkania motoryzacyjne to nieodłączny element życia wielbicieli czterech kółek. Każdy, kto tylko interesuje się tą branżą wie, że począwszy od każdego następującego po sobie roku, trzeba śledzić kalendarz imprez. A w kalendarzu jak to w kalendarzu – dni upływają jeden po drugim i często trudno pogodzić wypad na zlot z czymś, co możemy nazwać rutyną życia. Ale jeśli ktoś do tej pory nie odwiedził Hercules Tour, to w kalendarzu na 2018 rok musi zakreślić termin w połowie maja na wypad do Pieskowej Skały. Koniecznie.

Emocje opadły i tegoroczny Hercules to już historia. Co zapamiętałeś z tego weekendu?
Niestety pierwsze co przychodzi mi do głowy to kilku nie umiejących się zachować jak kulturalni ludzie „upalaczy” ( w dodatku myślą pewnie do tej pory jacy fajni byli ). To pewnie zapadnie w pamięci wielu osób i przyćmi świetne, wspaniałe często kultowe modele samochodów, które kręciły się po okolicy racząc się pięknymi krajobrazami doliny Prądnika oraz wspaniałą drogą, którą można podróżować z uśmiechem na twarzy.

Skąd się wziął pomysł na Hercules Tour? Kto tworzy to wydarzenie?

Podstawowa chyba najważniejsza informacja to taka że Hercules Tour to nie jest impreza . To jedynie odcinek drogi, który rozciąga się od zamku w Pieskowej Skale do zamku w Ojcowie.
Jest to bardzo dobrej jakości droga, którą od wielu lat znają motocykliści i z chęcią tam wybierają się na weekendowe „kiwki”.  Nasza strefa to prywatny teren dla zaproszonych gości, klientów firmy oraz z naszymi stoiskami, na których prezentujemy swoje towary.
Nie ma osoby, grupy która tworzy to wydarzenie – po prostu każdy kto chce może przyjechać i miło spędzić czas w okolicy Ojcowa.

2Tegoroczna edycja była którą z kolei? Pamiętasz przygotowania do pierwszej?
Nasze stoiska na Hercules Tour można było zobaczyć 3 raz. Przygotowania nie są wymagające ponieważ wystarczy zapakować towar przyjechać i sie rozstawić.

Doświadczenia uczą. W tym roku były obecne jakieś nowości, czy raczej kontynuacja sprawdzonej recepty, strategii?
Trudno odpowiedzieć na to pytanie, gdyż nie ma tu organizacji. Każda grupa czy osoba prywatna może na własną rękę wynająć sobie spanie, miejsce itd. Przyjechać i cieszyć się okoliczną drogą, krajobrazami czy samochodami krążącymi po okolicy. Co widać z resztą na FB wpisując Hercules Tour – yskakuje kilkanaście wydarzeń od różnych grup.

Trzeba stwierdzić, że frekwencję na frekwencje nie narzekaliście. Liczebność wiąże się  z kwestią miejsc parkingowych. Jak to jest – kto pierwszy ten lepszy? W kwestii parkingu pojawiło się kilka negatywnych głosów – niektórzy pisali o tym, że błotniki i podłoga dostały po tyłku. Jak się do tego wszystkiego odniesiesz?

Jak wspomniałem teren przy zajeździe Wernyhora to teren prywatny – my mamy wynajętą część parkingu dla naszych zaproszonych gości i na nasze stoiska, a druga część parkingu obsługiwana jest przez właściciela. Parking mieści około 150 samochodów. Na naszej części mamy zazwyczaj 50 miejsc.

DSC_0678Czas na pytania mniej wygodne – co z przysłowiowymi „cebularzami”? Trzeba chyba podkreślić, że dawali w kość. Apele raczej nie pomagały…

Można powiedzieć, że to co dzieje się na parkingu, czyli naszym wynajętym terenie jest pod naszą kontrolą i jak można było zauważyć pełna kultura, bo wiemy kogo zapraszamy. Zaś przebiegająca obok droga krajowa to nie nasz teren działania. Niestety mnóstwo ludzi ( najczęściej miejscowe małolaty)  widząc, że parking wypchany jest fajnymi autami próbuje się popisać dodatkowo nakręcani przez osoby, które przyszły pooglądać auta na parkingu, a później ustawiły się obok drogi, aby podziwiać przejeżdżające auta. I jeśli można przymknąć oko na to jak ktoś gwałtownie przyśpieszy czy postraszy procedurą startu to palenie gumy w miejscu to zwykła żenada, która nigdy nie będzie niczym więcej niż zwykłym wieśniactwem i z czymś takim trzeba walczyć !!

… a co z tymi, którzy za zajazdem Wernyhora organizowali sobie „sprawnościówkę”?

Droga krajowa jest drogą publiczną, więc jeśli ktoś ma głowę na karku to wie jak z niej korzystać, przynajmniej tak mi się wydaje.

Nagradzacie najlepsze projekty? Będzie jakaś zmiana w tym kierunku?

To nie impreza, nie ma sceny, nie ma konkursów, nie ma nic i raczej nie będzie.

 W przyszłym roku planujecie jakieś zmiany?
Nie planujemy zmian, chcemy znów wynająć parking obok zajazdu Wernyhora i zaprosić na niego 50 ciekawych samochodów naszych klientów, przyjaciół, aby spędzić z nimi przyjemny weekend.

Co w tym wszystkim daje największą radość?
Śmiało można porównać taki wyjazd do wyjazdu na weekend, tylko w okolicy kręcą się setki ciekawych samochodów, więc łączysz przyjemne z pożytecznym. Zwiedzasz i oglądasz ;)

Dzięki za rozmowę!

DSC_0669Znajdziecie nas na fb: MINTS oraz Cztery Kółka Mariusz Majta (reszta zdjęć)

The following two tabs change content below.

Mariusz Majta

Rocznik 89'. Absolwent Polskiej Szkoły Reportażu. Miłośnik motoryzacji. Każdą wolną chwilę poświęcam na pisanie. Odwiedzam zloty motoryzacyjne i często piszę o nich na blogu. Dodatkową pasją jest fotografia motoryzacyjna - lubię jechać do kogoś sfotografować jego projekt i porozmawiać o pasji. Efekty mojego hobby można śledzić nie tylko tutaj, ale również na fp: Cztery Kółka Mariusz Majta.

Ostatnie wpisy Mariusz Majta (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>